Naga. Szpilki, pończochy, obroża, przepaska na oczach, knebel w ustach. Gotowa do użycia w tej niewygodnej pozycji. Nogi w szerokim rozkroku, przywiązane linami na wysokości kostek do dwóch krańców łóżka. Dłonie przywiązane krótkimi linkami w ten sam sposób do przeciwległej strony łóżka.
To zmusza do oparcia na łokciach o łóżko, do wypięcia pupy.
Oto ona - Suka.
Już mokra, ale jeszcze daleka od szczytu.
Gorący wosk ze świecy do masażu rozlewa się cienkim strumieniem od lędźwi po plecach, aż po barki. Drżenie ciała Suki zdradza intensywne oddziaływanie gorącego, ale nie parzącego strumienia. Dłonie Pana rozprowadzają ciepłą, pachnącą wanilią(!), lepką ciecz po skórze. Od delikatnego masażu dłońmi, przez coraz mocniejsze, intensywne pocieranie, po ugniatanie, szczypanie. Pojawia się pierwszy ból. Dziwny, odrobinę piekący, ale wzmagający podniecenie.
Kolejna porcja gorącego wosku spływa pośladkami aż na skórę ud. Pupa pięknie lśni w świetle lampy. Rozmasowana, nawilżona, śliska od wosku, zaróżowiona zaprasza do bliższego zainteresowania.
Pierwsze uderzenia skórzanego bicza. Mocne, zdecydowane. Ból, pieczenie, zaczerwienienie skóry, pierwsze, wyraźnie widoczne pręgi. Suka pojękuje.
Duża porcja żelu do masażu na palcu Pana wkraczającym coraz głębiej w otwór wypiętej pupy. Jeszcze więcej żelu, tym razem w miejscu wycofanego palca pojawia się silikonowe dildo. Drażniące początkowo i niemiłe doznania przechodzą we wzmagające podniecenie impulsy. Gwałtowne, niespodziewane wepchnięcie wibratora do mokrej cipki jest dla Suki pewnym zaskoczeniem. Wibrujące szaleństwo i krótkie pchnięcia. Suka dochodzi. Cholernie ciężko jest utrzymać się w tej pozycji w czasie orgazmu. Zabawki już niepotrzebne.
Pan siada na łóżku pomiędzy rozciągniętymi ramionami Suki. Na prześcieradle plama śliny, która wyciekała przez cały czas z ust zaciskających się na kuli knebla. Odrętwiałe szczęki uwolnione z blokady knebla odmawiają początkowo posłuszeństwa. Członek Pana wchodzi w usta Suki: gorące, chętne. Klika zdecydowanych, mocnych pchnięć, sekundy przerwy dla złapania oddechu i ponownie napierający członek.
Wycofany niemal w ostatniej chwili. Wytrysk wprost na podtrzymywaną przez Pana twarz Suki: seria gorących strzałów na czoło, oczy, policzki.
Pan jest zadowolony. Uwalnia ręce i nogi Suki.
- Czy mogę umyć twarz, Panie?
- Zapominasz się, Su. Nie podziękowałaś!
- Dziękuję Panie. Przepraszam, że o tym zapomniałam.
- Nie wolno Ci o tym zapominać! Będę musiał Cię ukarać!
- Tak, Panie.
- Tymczasem nalej mi wina, pomyślę nad sposobem, w jaki Cię ukarzę.
To zmusza do oparcia na łokciach o łóżko, do wypięcia pupy.
Oto ona - Suka.
Już mokra, ale jeszcze daleka od szczytu.
Gorący wosk ze świecy do masażu rozlewa się cienkim strumieniem od lędźwi po plecach, aż po barki. Drżenie ciała Suki zdradza intensywne oddziaływanie gorącego, ale nie parzącego strumienia. Dłonie Pana rozprowadzają ciepłą, pachnącą wanilią(!), lepką ciecz po skórze. Od delikatnego masażu dłońmi, przez coraz mocniejsze, intensywne pocieranie, po ugniatanie, szczypanie. Pojawia się pierwszy ból. Dziwny, odrobinę piekący, ale wzmagający podniecenie.
Kolejna porcja gorącego wosku spływa pośladkami aż na skórę ud. Pupa pięknie lśni w świetle lampy. Rozmasowana, nawilżona, śliska od wosku, zaróżowiona zaprasza do bliższego zainteresowania.
Pierwsze uderzenia skórzanego bicza. Mocne, zdecydowane. Ból, pieczenie, zaczerwienienie skóry, pierwsze, wyraźnie widoczne pręgi. Suka pojękuje.
Duża porcja żelu do masażu na palcu Pana wkraczającym coraz głębiej w otwór wypiętej pupy. Jeszcze więcej żelu, tym razem w miejscu wycofanego palca pojawia się silikonowe dildo. Drażniące początkowo i niemiłe doznania przechodzą we wzmagające podniecenie impulsy. Gwałtowne, niespodziewane wepchnięcie wibratora do mokrej cipki jest dla Suki pewnym zaskoczeniem. Wibrujące szaleństwo i krótkie pchnięcia. Suka dochodzi. Cholernie ciężko jest utrzymać się w tej pozycji w czasie orgazmu. Zabawki już niepotrzebne.
Pan siada na łóżku pomiędzy rozciągniętymi ramionami Suki. Na prześcieradle plama śliny, która wyciekała przez cały czas z ust zaciskających się na kuli knebla. Odrętwiałe szczęki uwolnione z blokady knebla odmawiają początkowo posłuszeństwa. Członek Pana wchodzi w usta Suki: gorące, chętne. Klika zdecydowanych, mocnych pchnięć, sekundy przerwy dla złapania oddechu i ponownie napierający członek.
Wycofany niemal w ostatniej chwili. Wytrysk wprost na podtrzymywaną przez Pana twarz Suki: seria gorących strzałów na czoło, oczy, policzki.
Pan jest zadowolony. Uwalnia ręce i nogi Suki.
- Czy mogę umyć twarz, Panie?
- Zapominasz się, Su. Nie podziękowałaś!
- Dziękuję Panie. Przepraszam, że o tym zapomniałam.
- Nie wolno Ci o tym zapominać! Będę musiał Cię ukarać!
- Tak, Panie.
- Tymczasem nalej mi wina, pomyślę nad sposobem, w jaki Cię ukarzę.
Kiedy stwierdzisz, że Twoja suka osiągnęła doskonałość? Ile jest kroków...?
OdpowiedzUsuńJak dla mnie doskonałość osiąga się po wielu latach wspólnej drogi, o ile w ogóle...
Nie przeceniaj swojej suki, wszystko jest w głowie. Nie raz jest tak, że myślisz, że to już perfekcja iw jeden dzień wszystko wali się jak domek z kart.
Kroków jest tyle ile wspólnych dni i nocy, godzin, minut i sekund. Doskonałość jest drogą i celem.
UsuńNie przeceniam, ale cenię. Całe życie przypomina domek z kart.
Gdy coś ma porządne podstawy, nie jest domkiem z kart.
UsuńDomki z kart zazwyczaj wznosi się na porządnym podłożu. Karty to cała misterna, choć nietrwała bardzo konstrukcja.
UsuńO tym, też piszę, by wszystko miło porządne podstawy i solidny budulec.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPiękny tekst, piekne emocje. Marzenie.... Dążenie do doskonałości dla Niego.......
OdpowiedzUsuńNic tak nie wynagradza suki jak zadowolenie w oczach Pan, ale nie ma też większej kary ponad zobaczenie w nich rozczarowania