"Już po raz trzeci po mistrzowsku oplatał mnie liną. Obwiązując piersi, zaciskał ją mocno przy każdym okrążeniu. Następnie przeprowadził linę przez brzuch, krocze, plecy i kółka przy opaskach na rękach spiętych za głową za pomocą karabińczyka. Nogi w szerokim rozkroku wciąż drżały na zbyt wysokich obcasach. Pamiętałam, że oczekuje oddania, które widział w spojrzeniach skrępowanych
i wybatożonych suk na zdjęciach. Unieruchamiał mnie po to, żeby zadać mi ból, przed którym nie będę mogła się zasłonić. Mimo to ogarnęła mnie czułość
i podniecenie. Wykorzystałam, że musiał nachylić się ku mnie obwiązując biodra.
Z pożądliwym mrowieniem w wargach, mimo rąk wciąż na karku, całowałam go w szyję, ucho, brodę - gdzie tylko trafiłam ustami.
Przy Marku pojęcie „zbliżenia” między kobietą i mężczyzną nabierało nowego znaczenia. Kradzione całusy tuż przed niewątpliwie czekającymi mnie torturami były najsłodszymi chwilami. Czułam narastające pragnienie z każdym centymetrem, z którym zbliżał się do mnie, i spełnienie za każdym razem, kiedy udało mi się musnąć go w przelocie ustami.
- Otwórz usta.
Włożył mi do ust knebel z niebieskiej piłeczki i zawiązał go za uszami. Gdy zobaczyłam zaciski w jego rękach, oczy rozszerzyły mi się z Przerażenia. Te, które w założeniu miały przyjemnie stymulować sutki i wulgarnie obciągać je w pozycji na czworaka, kiedy Marek będzie mnie pieprzył od tyłu jak zwierzę, okazały się koszmarnym narzędziem tortur."
i wybatożonych suk na zdjęciach. Unieruchamiał mnie po to, żeby zadać mi ból, przed którym nie będę mogła się zasłonić. Mimo to ogarnęła mnie czułość
i podniecenie. Wykorzystałam, że musiał nachylić się ku mnie obwiązując biodra.
Z pożądliwym mrowieniem w wargach, mimo rąk wciąż na karku, całowałam go w szyję, ucho, brodę - gdzie tylko trafiłam ustami.
Przy Marku pojęcie „zbliżenia” między kobietą i mężczyzną nabierało nowego znaczenia. Kradzione całusy tuż przed niewątpliwie czekającymi mnie torturami były najsłodszymi chwilami. Czułam narastające pragnienie z każdym centymetrem, z którym zbliżał się do mnie, i spełnienie za każdym razem, kiedy udało mi się musnąć go w przelocie ustami.
- Otwórz usta.
Włożył mi do ust knebel z niebieskiej piłeczki i zawiązał go za uszami. Gdy zobaczyłam zaciski w jego rękach, oczy rozszerzyły mi się z Przerażenia. Te, które w założeniu miały przyjemnie stymulować sutki i wulgarnie obciągać je w pozycji na czworaka, kiedy Marek będzie mnie pieprzył od tyłu jak zwierzę, okazały się koszmarnym narzędziem tortur."
Czaję się mocno na tę ksiażkę. A tak swoją drogą, to te ostatnie chwile czułości przed bólem, który dzielnie znoszę dla Pana jako wyraz pokory, zaufania i oddania, są jednymi ze słodszych chwil, dają siłę...
OdpowiedzUsuń