Przejdź do głównej zawartości

Nieporzucenie

Nie porzuciłem, nie porzucam. Czasami, przez chwilę, jest mnie trochę mniej, tak, jak teraz. Będę, wrócę, nie zniknę. Jestem wciąż tym samym facetem.
Intensywny weekend w zimowym Poznaniu to nie tylko wyśmienity burgund. Pamiętam wszystko. Burgund był tylko dopełnieniem.
Być może, już niebawem, zimowy Berlin.
I burgund, jak zwykle doskonały :)

Komentarze

  1. czytam ciebie I moja madra santé...I jak bardzo naiwnie by to nie zabrzmilo,,,ciesze sie waszym szczesciem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się , że Twój komentarz jest nie na miejscu. No chyba, ze to ja nie umiem czytać...( biorę to pod uwagę ;))

      Usuń
  2. będziesz, wrócisz - poczekam
    nie spieszę się nigdzie

    OdpowiedzUsuń
  3. O oooooo witaj:)
    Obserwujesz mnie?
    No proszę:)
    Chyba powinno mi być miło:)
    Pozdrawiam więc bardzo serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Taka sytuacja...

Umówił się z nią na parkingu galerii handlowej na 23:30. Zupełnie w ciemno, po zaledwie kilku mailach wymienionych w ciągu minionego popołudnia. Czekała na niego dokładnie tam gdzie miała czekać: na samym końcu parkingu, pod szpalerem drzew oddzielających go od sąsiednich budynków. Ubrana  była w czerń: mini, rajstopy, kozaki sięgające kolan i krótka skórzana kurtka. Czarne, długie włosy, dokładnie jak na przesłanym zdjęciu.

Su po raz pierwszy

Zbliżała się już północ, piwo w kuflu traciło powoli na smaku.. Usta po raz kolejny zbliżyły się do kufla, aż jej telefon zadźwięczał znajomą melodyjką przychodzącego połączenia na Skypie. Tego się nie spodziewała.