W miękkości gorącej nocy, kiedy cień wiatru wypełnia sypialnię, moje zmysły budzą się ze snu, który jest równie namiętny, co zakazany. Moje ciało drży, a serce bije na znak buntu w rytmie szalonej namiętności, której nie mogę wyznać światu.
To jest nasza intymność, nasza tajemnica, która rozkwita w ukryciu, mój
Panie.
I tak, też mi tego będzie brakować. Jak cholera. Każdy oddech, dotyk, szept,
którym mnie otaczasz, to piekło i raj jednocześnie. Wyrwane z rzeczywistości,
przekształcone w coś znacznie bardziej ekscytującego i głębokiego przez dzikie
pożądanie, uwielbienie i perwersyjne zatracanie się. Nie mogę się temu oprzeć.
I już nie chcę.
W tym oceanie tajemnic i pożądania, gdzie nasze ciała i dusze się łączą,
pozwól mi zanurzyć się jeszcze w Twoich ramionach. Ty, Panie, zanurz się we
mnie. Głęboko, nawet boleśnie. Wypełnij mnie, nakarm mnie sobą, daj czuć w
ustach Twój smak. Na każdym skrawku mojego ciała zostaw, Panie, ślad Twojego
posiadania. Niech nasza namiętność będzie jak szalony sen, który wraca w
najgłębszych godzinach nocy, aby nas połączyć, choć na chwilę.
Su.
Komentarze
Prześlij komentarz