Przez chwilę w pokoju panowała cisza, przerwana jedynie jej coraz szybszym oddechem i odgłosem uderzeń, skóra pulsowała od kolejnych klapsów. Patrzył jej prosto w oczy, starannie balansując między bólem a rozkoszą.
Prowadził ją przez labirynt fascynujących emocji, a jej ciało reagowało na każdy gest, każdy pocałunek i każde uderzenie. Była teraz w miejscu, gdzie czas tracił znaczenie, gdzie balansując na granicy ekstazy i bólu odpływała jak w narkotycznym odurzeniu. Oddawała się mężczyźnie, którego pragnienie i pożądanie były tak wyraźne. To było coś, co nie było dla niej zupełnie nowym przeżyciem, jednocześnie wykraczało poza granice jej dotychczasowych zmysłowych doświadczeń.
Jej ciało napinało się niczym struna gitary. Uderzenia na jej pośladkach stawały się coraz intensywniejsze, a ona gubiła się w mrocznych zakamarkach swojej psychiki. Przełamując wewnętrzny lęk, który towarzyszył jej od samego początku tego spotkania, zaczęła koncentrować się na chwili obecnej. W tej sytuacji, w której utraciła kontrolę nad sobą, znajdowała też paradoksalny rodzaj wolności. Wolności i szczęścia. Z oczu popłynęły jej łzy, próbowała to ukryć. On patrząc w jej szkliste oczy wsunął swoje palce: głęboko i natarczywie rozpychając jej kobiecość zalaną falami wilgoci. Knebel pozwolił jedynie na przeciągły jęk połączony ze stłumionym krzykiem. Teraz nie była już w stanie ukryć strug łez płynących po policzkach.
Powstrzymał się teraz od jakiejkolwiek aktywności. Nie była w stanie opanować drżenia całego ciała. Był tak bardzo blisko niej i tak mocno w niej. Paraliżował ją swoim spojrzeniem. Jeszcze nigdy nie widziała w spojrzeniu żadnego mężczyzny takiego połączenia pożądania, władzy, fascynacji i uwielbienia. Wszystkie jej zmysły skupiły się na tym jednym mężczyźnie, który zdawał się w tej chwili wkraczać w każdy zakamarek jej duszy.
"Jesteś piękna". Te słowa przerwały ciszę, którą wypełniały tylko przyspieszone oddechy obojga.
Pochylił się nad nią, i jedną dłonią rozpiął sprzączkę knebla. Delikatnie wyjął kulę z jej ust. Poczuła jego pocałunek - miękki, zmysłowy, ale jednocześnie pełen pragnienia i nieokiełznanej pasji. Ich języki splątały się w gorącym tańcu, rozpalając zmysły obojga jeszcze bardziej.
Pochylił się nad nią, i jedną dłonią rozpiął sprzączkę knebla. Delikatnie wyjął kulę z jej ust. Poczuła jego pocałunek - miękki, zmysłowy, ale jednocześnie pełen pragnienia i nieokiełznanej pasji. Ich języki splątały się w gorącym tańcu, rozpalając zmysły obojga jeszcze bardziej.
Odniósł wrażenie, że chce coś mu powiedzieć, nie pozwalał jej na to, jego wargi obejmowały jej usta w szalonym ucisku, napierał na nią całym sobą. Coraz trudniej było jej oddychać.
Jego palce delikatnie wycofały się nieco by, podobnie jak wcześniej, bezpardonowo zagłębić się w pochwie.
Chciała krzyknąć, nie mogła, wydała z siebie głęboki gardłowy, zwierzęcy dźwięk.
Łzy zalały jej twarz.
Jego palce delikatnie wycofały się nieco by, podobnie jak wcześniej, bezpardonowo zagłębić się w pochwie.
Chciała krzyknąć, nie mogła, wydała z siebie głęboki gardłowy, zwierzęcy dźwięk.
Łzy zalały jej twarz.
Zamknęła oczy, czuła, że traci kontakt z rzeczywistością.
C.D.N.
C.D.N.
Komentarze
Prześlij komentarz