Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2012

Wirtualnie i realnie. Ku doskonałości

556 km (według Google Maps). Dwa odległe miejsca, dwoje ludzi, zupełnie nowa sytuacja. Przez blisko dwie godziny razem. *** Technologia nie zbliża ludzi? Naprawdę? *** Uśmiechnięta twarz Suki widoczna na monitorze ucieszyła Pana. Zaprezentowała się wspaniale przygotowana: gorset, stringi, szpilki. Cała w czerni. - Co chciałabyś zrobić dla swojego Pana? Pytanie, którego się raczej nie spodziewała, przecież Pan powinien wydać jej jakieś polecenie, zażądać czegoś od swojej Suki. Uwolniła piersi z gorsetu, zdjęła stringi, pośliniony palec odnalazł łechtaczkę. Kilka uderzeń biczem po nagich piersiach... - Czy chcesz Panie, żebym w ten sposób doprowadziła się do orgazmu? Usiadła na brzegu wanny. Palec znów trafił w miejsce, które w czasie poprzedniej sesji, do bólu rozdrażnione i rozpalone, wysyłało do mózgu żądanie kolejnych orgazmów. Pan patrzył. Bez słowa patrzył i uśmiechał się. Zadowolony i szczęśliwy. Kilka minut rozkosznego obrazu Suki dochodzącej powoli, coraz głośniej, wypełniając p...

Pan = Sadysta?

Dostałem dziś maila z pytaniem. Gdzie wg Ciebie leży granica pomiędzy BDSM i sadyzmem i czy w ogóle istnieje?  Swego czasu obejrzałem kilka ekstremalnych filmów, po których nabrałem głębokiego niesmaku. Choć minęło od tamtej pory kilka ładnych lat, to wciąż mam w głowie niektóre sceny. O mało nie porzuciłem zainteresowania klimatem pod wpływem doznań, jakie były moim udziałem po obejrzeniu tych filmów. Na szczęście własnej natury nie można odrzucić. Nie uciekłem od zainteresowania klimatem BDSM, przeciwnie, zacząłem wartościować, zdecydowanie odrzucać to, co  jest dla mnie nie do przyjęcia. Dzięki temu wypracowałem sobie swój pomysł na BDSM. Nie będę wdawał się w filozoficzno-psychologiczno-socjologiczny wywód o tym, czym sadyzm jest a czym nie. Każdy, kto zechce zgłębić temat, ma otwartą drogę. Co więc akceptuję? Co odrzucam? Relacja BDSM jest dla mnie od początku do końca oparta na kliku zasadniczych filarach, jednym z najważniejszych z nich jest odpowiedzialność. Odpowiedz...

Drugi krok ku doskonałości

Naga. Szpilki, pończochy, obroża, przepaska na oczach, knebel w ustach. Gotowa do użycia w tej niewygodnej pozycji. Nogi w szerokim rozkroku, przywiązane linami na wysokości kostek do dwóch krańców łóżka. Dłonie przywiązane krótkimi linkami w ten sam sposób do przeciwległej strony łóżka. To zmusza do oparcia na łokciach o łóżko, do wypięcia pupy. Oto ona - Suka. Już mokra, ale jeszcze daleka od szczytu. Gorący wosk ze świecy do masażu rozlewa się cienkim strumieniem od lędźwi po plecach, aż po barki. Drżenie ciała Suki zdradza intensywne oddziaływanie gorącego, ale nie parzącego strumienia. Dłonie Pana rozprowadzają ciepłą, pachnącą wanilią(!), lepką ciecz po skórze. Od delikatnego masażu dłońmi, przez coraz mocniejsze, intensywne pocieranie, po ugniatanie, szczypanie. Pojawia się pierwszy ból. Dziwny, odrobinę piekący, ale wzmagający podniecenie. Kolejna porcja gorącego wosku spływa pośladkami aż na skórę ud. Pupa pięknie lśni w świetle lampy. Rozmasowana, nawilżona, śliska od wosku, ...

Początek

Jak się zaczęło? Kiedy? Dlaczego? Te pytania padały setki razy. Patrzę wstecz o kilkanaście lat, wracam do końca lat dziewięćdziesiątych, do moich studenckich czasów, do odkrywania Internetu i jego nieograniczonych możliwości. Podczas jednej z wielu rozmów na IRC ktoś kiedyś zapytał mnie, czy interesuję się BDSM. Nawet nie wiedziałem, o co mnie zapytano... Pierwsze odkrycie i... przerażenie połączone z fascynacją, podnieceniem. Przeraziło mnie to, co działo się ze mną, jak bardzo zaczęło mnie pociągać to, co społecznie nie było zupełnie akceptowane, jako perwersja, zboczenie, wynaturzenie. W mojej mentalności, na którą ogromny wpływ miało wychowanie w rodzinnym domu, kobieta miała być obiektem godnym szacunku, uwielbienia, adoracji. Seksualność rozbudzona została u mnie bardzo wcześnie, ale dotychczasowe doświadczenia zmyslowe, erotyczne z dziewczynami były tak odległe od tego, czym kusiła mnie idea BDSM. Uderzyć, upokorzyć, poniżać, potraktować przedmiotowo jak swoja własność? Nigdy!...

Jeszcze bardziej moja

źródło: http://www.facebook.com/BDSMSSD "Mimo kilometrów poczułam się Twoja i całkowicie zależna, gdyż tak dobrze zrozumiana. Wiesz, czego nie lubię. Wiesz, czego się obawiam. Wiesz czego pragnę - być doskonałą, najlepszą spośród Twych suk. BDSM najkrócej to dla mnie właśnie droga ku doskonałości... A Ty to Panie uchwyciłeś, wychwyciłeś i po prostu wiesz. Biorąc pod uwagę, jak krótką jest nasza znajomość, wydaje się to niemal niemożliwe. Zaparło mi to na moment dech w piersiach... wypuszczam powietrze i jestem jeszcze bardziej Twoja. I przeczytałam, i jeszcze raz. I zrobiłam się mokra i cieknąca żądzą spełnienia - takiego  z Twoich Panie rąk. Zgodnie z Twoim poleceniem zamknęłam się w łazience, by przeżywać Ciebie przy mnie za pomocą wibratora. Włączyłam, rozwibrowanego przyłożyłam do łechtaczki. Szukałam momentu, miejsca w którym pieszczota sprawia ból - Twój znak rozpoznawczy...nikt wcześniej mi tego nie robił, nikt nie był tak precyzyjny. Czując znajome odczucie, zajęczałam mim...

Szpilki wdzięczności

"Właściwie to przepełnia mnie radość - choć w pewnym oderwaniu od codzienności (bo na tę składają się jakieś tam bieżące troski). Myślę, że sama świadomość, że gdzieś tam istniejesz Ty, mój Pan, ulepsza to, co samo w sobie dobre - mój świat. [...] Kupiłam szpilki na następną sesję. Przeżywałam ten jeden moment tylko dla siebie (gdyż dla Ciebie Panie), czując jak spada napięcie i jak zastępuje je namiętność. Pomyślałam wtedy, że będę musiała Ci podziękować Panie, że mnie przyjąłeś na służbę, bo chyba dotychczas tego nie uczyniłam. A nawet jeśli uczyniłam, to nie dość wyraźnie." (Suka)

Perwersja. Fragment

"Już po raz trzeci po mistrzowsku oplatał mnie liną. Obwiązując piersi, zaciskał ją mocno przy każdym okrążeniu. Następnie przeprowadził linę przez brzuch, krocze, plecy i kółka przy opaskach na rękach spiętych za głową za pomocą karabińczyka. Nogi w szerokim rozkroku wciąż drżały na zbyt wysokich obcasach. Pamiętałam, że oczekuje oddania, które widział w spojrzeniach skrępowanych i wybatożonych suk na zdjęciach. Unieruchamiał mnie po to, żeby zadać mi ból, przed którym nie będę mogła się zasłonić. Mimo to ogarnęła mnie czułość i podniecenie. Wykorzystałam, że musiał nachylić się ku mnie obwiązując biodra. Z pożądliwym mrowieniem w wargach, mimo rąk wciąż na karku, całowałam go w szyję, ucho, brodę - gdzie tylko trafiłam ustami. Przy Marku pojęcie „zbliżenia” między kobietą i mężczyzną nabierało nowego znaczenia. Kradzione całusy tuż przed niewątpliwie czekającymi mnie torturami były najsłodszymi chwilami. Czułam narastające pragnienie z każdym centymetrem, z którym zbliżał  się d...

Krok ku doskonałości

Ułożę Cię na plecach, związaną, na łóżku, z głową zwisającą nad jego krawędzią. Wyjmę knebel z Twoich ust i wtedy Twoja intuicja podpowie Ci, co ma nastąpić. Ciemność pod zasłoną przepaski na Twoich oczach stanie się czarną dziurą, otchłanią w której czyha strach. Nie lubisz tego, obawiasz się, bronisz się przed tym. W Twojej głowie rozdzierający krzyk: NIE!  Lecz usta milczą, zaciśnięte lekko w geście mimowolnego protestu. Rozchylę je palcami a Ty, posłuszna, przyjmiesz moje palce jako namiastkę tego, co nadchodzi. Gdy Twoja głowa znajdzie się pomiędzy moimi udami, rozchylę szerzej Twoje usta i powoli wejdę w nie... Nauczysz się wszystkiego co teraz budzi w Tobie obawę i niechęć. Pokonasz siebie, swoją niedoskonałość i odnajdziesz w tym satysfakcję. Zrobisz to dla mnie, dla swojego Pana, bo chcesz być najlepszą Suką na świecie. Kolejny krok ku doskonałości przed Tobą. Su..

Ciąg dalszy nie nastąpi

B. pojawiła się przypadkiem, po niewinnej zaczepce na portalu randkowym. "Nie pytasz, co tutaj robi mężatka?" - zapytała w pierwszej wiadomości. "Nie pytam, na pewno masz jakiś powód, jeśli zechcesz, to mi o nim opowiesz". Opowiedziała. O cudownym mężu, J., z którym tak wiele ją dzieli, a mimo to są sobie tak bliscy, o dwójce ich dzieci, o pracy naukowej na uczelni, o trudnej relacji z rodziną. Opowiedziała i pozwoliła się całować i pieścić, na ławce praskiego osiedla, po zmroku, w chłodny już październikowy wieczór. Maile, skype, kolejne spotkania, jakaś kawiarnia, inne miasto, ale my wciąż Ci sami, tylko już mocniej sobą zainteresowani. Pierwsze rozmowy o BDSM. "Zawsze chciałam być suką". Dostała ciche błogosławieństwo od J., w łóżku nie układało im się w ogóle i od dawna, on zaspokajał swoje potrzeby z dziewczyną, którą nawet jej przedstawił. Zgadzała się na to, chciała, by był spełniony. Wciąż był dla B. najcudowniejszym i najlepszym człowiekiem na świ...

J

"Dla mnie jesteś facetem do którego pasuje mądra, piękna kobieta, rozumiejąca Twoje potrzeby spełnienia i swobody i tak powinno być. Masz 35 lat, kiedy pomyślisz o tym, żeby być szczęśliwym i spełnionym i przede wszystkim z kim? ... Przecież tylko ktoś spełniony i świadomy jest dla Ciebie." (J) Gdybyś tylko wiedziała, J, ile procent moich myśli w 35-letnim życiu pochłonęły plany na szczęście i spełnienie, gdybyś wiedziała!

Układ odniesienia

"SuKa jest Koreanką z Seulu, ma trzydzieści pięć lat i trzy lata temu przyjechała do Frankfurtu nad Me-nem „za mężem”, którego powszechnie znany, wielki koreański koncern samochodowy oddelegował do pracy w Europie. Pewnego dnia mąż zadzwonił do niej późnym wieczorem z biura i powiedział, że za dwa miesiące przeprowadzają się do Frankfurtu nad Menem. Nawet nie powiedział. Tak po prostu to zakomunikował. Gdy ona szukała w atlasie, gdzie jest Frankfurt, on wrócił na Yeouido (odpowiednik seulskiego Manhattanu) i całą noc zabawiał się z hostessą z baru Karaoke. Rano prosto z jej łóżka pojechał do biura. SuKa tymczasem wypisała się z uniwersytetu, gdzie od sześciu semestrów studiowała anglistykę. Przerwała dla niego studia, tak jak kiedyś dla niego przerwała ciążę, gdy okazało się, że spodziewają się dziewczynki. Pewnego dnia poszła do tego baru Karaoke. Hostessa nie była wcale ładniejsza od niej. Tylko młodsza. I bardziej kam-dza, czyli „biała”. Głównie przez to, że usunę...

Klucz

Spoczywał spokojnie w górnej szufladzie biurka. Duży, solidny, nieco staroświecki, zupełnie jak jeden z tych, którymi otwierać można drzwi garażu. Zamykał, był przepustką do jej ciała, ale otwierał przed wszystkim jej głowę. Dała go na znak oddania. Klucz do jej świata. Może ktoś inny ma teraz podobny klucz przez nią ofiarowany? Może inny Pan? A ona? Wciąż ta sama suka? Czy w ogóle jeszcze suka? Zamknięte drzwi, bez cienia myśli o tym by je znów otwierać. Spocznie na dnie Wisły, zeżre go rdza i kiedyś zniknie.

..bo wtedy Panie suka wie, że się spisała...

M a s t e r: Co było dla Ciebie najbardziej zmysłowym przeżyciem tej sesji? S u k a: Takie słowa wywołują we mnie mocną reakcję- znowu wilgotnieję (co staje się powoli normą myślenia o Tobie Panie) i o dziwo pojawia się obraz Twojego penisa w moich ustach, momentu wytrysku...bo wtedy Panie suka wie, że się spisała... M a s t e r: Co Cię najmocniej kręciło? S u k a: Zdecydowanie czas gdy nie widzę robi mi straszne rzeczy w głowie, bo więcej czuję, smakuję, wącham (zapach Twojej pasty do zębów praktycznie mnie odurzył), tak jakbym odczuwała wszystko pierwotniej, bardziej instynktownie. M a s t e r: Tak działa wyłączenie zmysłu wzroku. S u k a: Knebel co jakiś czas wywoływał małą panikę - gdy język zawijał się tak, że czuł sam siebie, ale niemożność mówienia, cieknąca ślina - ponownie uzwierzęcenie, które pozwala zgubić wstyd, o linie wspominałam już wcześniej - mogłeś się też Panie sam przekonać... Poza tym Panie zmysłowe jest Twoje pożądanie, Twoja satysfakcja jest to też dla mnie czymś...

Stoisz przede mną

Uprząż z opaską na oczy i knebel w Twoich ustach. Nie możesz przełknąć śliny, spływa lepkią strużką pomiędzy Twoje nagie, uwolnione już z gorsetu piersi. Stoisz przede mną ubrana w czarne pończochy i szpilki, z majtkami opuszczonymi do kostek. Nim zostawisz kilka mokrych plam na hotelowym prześcieradle, wilgoć z Twojej cipki spłynie po moich palcach, które wbijają się teraz w Ciebie i do bólu rozdrażniły już łechtaczkę. Sapiesz, chwiejesz się na nogach, ślina wylewa Ci się z ust i chcesz krzyczeć. Dochodzisz i zaciskasz moją dłoń pomiędzy udami. Nie na długo. Drżysz jeszcze, kiedy wszystko zaczynam na nowo.

Pisane nocą

"Wiesz Panie, zupełnie nie jesteś w moim typie, co w sumie jest dość oczywiste, gdyż jak wiesz ostatnimi czasy tylko dodaję numerki kolejnym P....m. Twoja głowa jest jednak bardzo pociągająca. Mam nadzieję, że taki rozkład sił, pozwoli mi być oddaną suką (moją ambicją jest oczywiście zostanie najlepszą suką, jaką Panie miałeś), zabezpieczając jednocześnie przed dramatycznymi zakochaniami na zabój (które oczywiście zdarzają mi się nieprzeciętnie często, równie nieprzeciętnie utrudniając życie)." ( Suka)

Pierwszy

Niewyspany cholernie, zmęczony sobą, zmęczony minionym weekendem, głodny... Zaczynam od napisania kilku zdań w pracy na firmowym laptopie, przy firmowym biurku, gdy maile już ogarnięte, kawa wypita, cała reszta mnie nie interesuje... Czytam jej bloga, czytam powoli, fragmentarycznie. Odkrywam jej historię, jej przeszłość, jej Panów, kochanków, jej już nie męża, ale wciąż męża. Wchodzę w jej głowę tak, jak wchodziłem w jej usta w czwartkowy wieczór, głęboko, mocno, do bólu, do gardła, dławiąc, odbierając oddech, upokarzając jak dziwkę, jak tego sama chciała, lub przynajmniej zdawało się jej, że chciała. Bez wzniosłej ideologii, bez wielkich słów. Zwierzęce pożądanie, wola posiadania i sam fakt posiadania. Władza, siła, jej ból i rozkosz. Ja - Pan, ona - Suka. Kończyłem głęboko w jej ustach, z jej podpisem na gwarancji posłuszeństwa spoczywającej na hotelowym stoliku.