Przejdź do głównej zawartości

Oczyszczenie. Jeszcze o tym.

- Chodź ze mną.
Pan prowadzi Cię na smyczy przypiętej do obroży w kierunku łazienki. Czyżby już koniec? Wspólna kąpiel po rozkosznym wyczerpaniu, lub choćby prysznic, byłby wspaniałą chwilą wytchnienia po sesji. Przeczuwasz jednak, że Pan ma inne plany.
Pan wchodzi pod prysznic, podążasz posłusznie za nim, klękasz sprowadzona na kolana zdecydowanym pociągnięciem za smycz. Penis wepchnięty niespodziewanie głęboko, wypełnia usta, dławi oddech, odruchowo próbujesz cofnąć głowę, ale Pan nie pozwala Ci przyciągając Twoją głowę do swojego podbrzusza. Łzy same cisną się do oczu, gdy penis jeszcze mocniej pęcznieje w Twoich ustach i wciska się do przełyku.
Równie zaskakująco Pan wycofuje się z Twoich ust, rozpina i zdejmuje obrożę. Delikatnie obejmuje dłońmi i unosi Twoją twarz. Uśmiecha się i patrzy Ci w oczy, w których są jeszcze obecne ślady łez.
- Grzeczna Suczka.
Na Twoich ustach również pojawia się cień uśmiechu.
Poczułaś ciepły strumień wypływający z męskości Pana wprost na Twoje piersi, spływający po brzuchu. Pierwsze krople trafiają w Twoją twarz, próbujesz odsunąć głowę, ale silne dłonie Pana unieruchamiają ją w żelaznym uścisku. Złote strumienie zalewają Ci oczy, spływają po policzkach, spływają do ust. Zaciskasz oczy i usta, już wiesz, że nie zdołasz się uwolnić i tylko Pan zadecyduje o zakończeniu złotego prysznica.
***
Strumień ciepłej wody z prysznica opłukuje Twoje ciało powoli, delikatnie.
- Wstań i oprzyj dłonie o ścianę.
Wykonujesz posłusznie polecenie Pana. Jego dłonie delikatnie mydlą Twoją twarz, ramiona, całe ciało, myją i spłukują pachnącą pianę.
- Teraz jesteś już zupełnie czysta. Wytrzyj się ręcznikiem i idź do łóżka, nalej nam wina i czekaj na mnie.

Komentarze

  1. hmmm... czy to wydarzyło się na prawdę, czy jest to w sferze planów by tak było?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Taka sytuacja...

Umówił się z nią na parkingu galerii handlowej na 23:30. Zupełnie w ciemno, po zaledwie kilku mailach wymienionych w ciągu minionego popołudnia. Czekała na niego dokładnie tam gdzie miała czekać: na samym końcu parkingu, pod szpalerem drzew oddzielających go od sąsiednich budynków. Ubrana  była w czerń: mini, rajstopy, kozaki sięgające kolan i krótka skórzana kurtka. Czarne, długie włosy, dokładnie jak na przesłanym zdjęciu.

Su po raz pierwszy

Zbliżała się już północ, piwo w kuflu traciło powoli na smaku.. Usta po raz kolejny zbliżyły się do kufla, aż jej telefon zadźwięczał znajomą melodyjką przychodzącego połączenia na Skypie. Tego się nie spodziewała.