Przejdź do głównej zawartości

Suka doskonała. Krok czwarty.

Pan usiadł na brzegu łóżka w pogrążonej w półmroku sypialni. Su stała z pokornie spuszczoną głową, nie mając śmiałości by choćby spojrzeć na Pana, skanującego z dzikim pożądaniem już prawie nagie ciało.Zdecydowane pociągnięcie za łańcuszek przytwierdzony do suczej obroży, to gest, który nakazuje Su zbliżyć się do Pana.- Połóż się na moich kolanach - pada krótkie polecenieChwila niepewności. Jak się ułożyć? Z głową na Pańskich kolanach, na plecach, czy na brzuchu? Szybka decyzja i już po chwili Su układa się posłusznie na kolanach swego Pana. Tułów i głowa zwisają z wysokości na której znalazła się pupa, dłonie oparte o podłogę, stopy próbują znaleźć dobre podparcie na powierzchni podłogi. Su tuż przed oczami swego Pana, w całej okazałości, jej ciało wygięte w łuk oczekuje na Pańskie działania.
Ugryzienie w pośladek wywołuje krótkotrwały, szarpiący ból, kolejne zaciśnięcie zębów pana na drugim pośladku i w ten sposób obie części pupy zostały oznaczone. Ściągnięte stringi zjeżdżają do wysokości kolan.
Palec Pana wsuwa się do wilgotnej już nieco cipki i rozpoczyna powolny  masaż pobudzający strumień wilgoci i rozkosznych dreszczy. Dwa palce wypełniają wnętrze wdzierając się i penetrując coraz głębiej.
Narasta fala pobudzenia, wraz z rosnącym tempem i intensywnością pieszczot. Przysieszony oddech Su, głośniejsze pojękiwania zdradzają, że nadchodzi szczyt doznań.
Na pośladek spada pierwsze uderzenie dłoni Pana. Silne uderzenie odbija się echem od ścian sypialni. Krótkie, głośne klaśnięcia rozlegają się w przestrzeni sypialni. Ich siła nie słabnie, częstotliwość narasta wraz z intensywnością pieszczot zadawanych drugą dłonią Pana zanurzoną w ociekającej sokami cipce. Skóra na tyłku Su z różowej przemienia się pod działaniem kolejnych razów w czerwoną, płonącą powierzchnię.
Trudny do zniesienia ból palących pośladków miesza się ze spazmami orgazmu.
- Mój Panie? - Suka próbuje z niemałym trudem złapać oddech mówiąc te słowa.
- Tak, Su?
- Dziękuję Ci Panie.
Pan nic nie mówi, głaszcze po głowie zwisającą z kolan sukę i uśmiecha się z nieukrywaną satysfakcją.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Taka sytuacja...

Umówił się z nią na parkingu galerii handlowej na 23:30. Zupełnie w ciemno, po zaledwie kilku mailach wymienionych w ciągu minionego popołudnia. Czekała na niego dokładnie tam gdzie miała czekać: na samym końcu parkingu, pod szpalerem drzew oddzielających go od sąsiednich budynków. Ubrana  była w czerń: mini, rajstopy, kozaki sięgające kolan i krótka skórzana kurtka. Czarne, długie włosy, dokładnie jak na przesłanym zdjęciu.

Su po raz pierwszy

Zbliżała się już północ, piwo w kuflu traciło powoli na smaku.. Usta po raz kolejny zbliżyły się do kufla, aż jej telefon zadźwięczał znajomą melodyjką przychodzącego połączenia na Skypie. Tego się nie spodziewała.