Przejdź do głównej zawartości

Szpilki wdzięczności

"Właściwie to przepełnia mnie radość - choć w pewnym oderwaniu od codzienności (bo na tę składają się jakieś tam bieżące troski).
Myślę, że sama świadomość, że gdzieś tam istniejesz Ty, mój Pan, ulepsza to, co samo w sobie dobre - mój świat.
[...] Kupiłam szpilki na następną sesję. Przeżywałam ten jeden moment tylko dla siebie (gdyż dla Ciebie Panie), czując jak spada napięcie i jak zastępuje je namiętność. Pomyślałam wtedy, że będę musiała Ci podziękować Panie, że mnie przyjąłeś na służbę, bo chyba dotychczas tego nie uczyniłam. A nawet jeśli uczyniłam, to nie dość wyraźnie."


(Suka)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Taka sytuacja...

Umówił się z nią na parkingu galerii handlowej na 23:30. Zupełnie w ciemno, po zaledwie kilku mailach wymienionych w ciągu minionego popołudnia. Czekała na niego dokładnie tam gdzie miała czekać: na samym końcu parkingu, pod szpalerem drzew oddzielających go od sąsiednich budynków. Ubrana  była w czerń: mini, rajstopy, kozaki sięgające kolan i krótka skórzana kurtka. Czarne, długie włosy, dokładnie jak na przesłanym zdjęciu.

Su po raz pierwszy

Zbliżała się już północ, piwo w kuflu traciło powoli na smaku.. Usta po raz kolejny zbliżyły się do kufla, aż jej telefon zadźwięczał znajomą melodyjką przychodzącego połączenia na Skypie. Tego się nie spodziewała.