Przejdź do głównej zawartości

Perwersja. Fragment

"Już po raz trzeci po mistrzowsku oplatał mnie liną. Obwiązując piersi, zaciskał ją mocno przy każdym okrążeniu. Następnie przeprowadził linę przez brzuch, krocze, plecy i kółka przy opaskach na rękach spiętych za głową za pomocą karabińczyka. Nogi w szerokim rozkroku wciąż drżały na zbyt wysokich obcasach. Pamiętałam, że oczekuje oddania, które widział w spojrzeniach skrępowanych
i wybatożonych suk na zdjęciach. Unieruchamiał mnie po to, żeby zadać mi ból, przed którym nie będę mogła się zasłonić. Mimo to ogarnęła mnie czułość
i podniecenie. Wykorzystałam, że musiał nachylić się ku mnie obwiązując biodra.

Z pożądliwym mrowieniem w wargach, mimo rąk wciąż na karku, całowałam go w szyję, ucho, brodę - gdzie tylko trafiłam ustami.
Przy Marku pojęcie „zbliżenia” między kobietą i mężczyzną nabierało nowego znaczenia. Kradzione całusy tuż przed niewątpliwie czekającymi mnie torturami były najsłodszymi chwilami. Czułam narastające pragnienie z każdym centymetrem, z którym zbliżał  się do mnie, i spełnienie za każdym razem, kiedy udało mi się musnąć go w przelocie ustami.

- Otwórz usta.
Włożył mi do ust knebel z niebieskiej piłeczki i zawiązał go za uszami. Gdy zobaczyłam zaciski w jego rękach, oczy rozszerzyły mi się z Przerażenia. Te, które w założeniu miały przyjemnie stymulować sutki i wulgarnie  obciągać je w pozycji na czworaka, kiedy Marek będzie mnie pieprzył od tyłu jak zwierzę, okazały się koszmarnym narzędziem tortur."

Komentarze

  1. Czaję się mocno na tę ksiażkę. A tak swoją drogą, to te ostatnie chwile czułości przed bólem, który dzielnie znoszę dla Pana jako wyraz pokory, zaufania i oddania, są jednymi ze słodszych chwil, dają siłę...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Taka sytuacja...

Umówił się z nią na parkingu galerii handlowej na 23:30. Zupełnie w ciemno, po zaledwie kilku mailach wymienionych w ciągu minionego popołudnia. Czekała na niego dokładnie tam gdzie miała czekać: na samym końcu parkingu, pod szpalerem drzew oddzielających go od sąsiednich budynków. Ubrana  była w czerń: mini, rajstopy, kozaki sięgające kolan i krótka skórzana kurtka. Czarne, długie włosy, dokładnie jak na przesłanym zdjęciu.

Su po raz pierwszy

Zbliżała się już północ, piwo w kuflu traciło powoli na smaku.. Usta po raz kolejny zbliżyły się do kufla, aż jej telefon zadźwięczał znajomą melodyjką przychodzącego połączenia na Skypie. Tego się nie spodziewała.