Uprząż z opaską na oczy i knebel w Twoich ustach. Nie możesz przełknąć śliny, spływa lepkią strużką pomiędzy Twoje nagie, uwolnione już z gorsetu piersi. Stoisz przede mną ubrana w czarne pończochy i szpilki, z majtkami opuszczonymi do kostek.
Nim zostawisz kilka mokrych plam na hotelowym prześcieradle, wilgoć z Twojej cipki spłynie po moich palcach, które wbijają się teraz w Ciebie i do bólu rozdrażniły już łechtaczkę.
Sapiesz, chwiejesz się na nogach, ślina wylewa Ci się z ust i chcesz krzyczeć. Dochodzisz i zaciskasz moją dłoń pomiędzy udami.
Nie na długo.
Drżysz jeszcze, kiedy wszystko zaczynam na nowo.
Nim zostawisz kilka mokrych plam na hotelowym prześcieradle, wilgoć z Twojej cipki spłynie po moich palcach, które wbijają się teraz w Ciebie i do bólu rozdrażniły już łechtaczkę.
Sapiesz, chwiejesz się na nogach, ślina wylewa Ci się z ust i chcesz krzyczeć. Dochodzisz i zaciskasz moją dłoń pomiędzy udami.
Nie na długo.
Drżysz jeszcze, kiedy wszystko zaczynam na nowo.
Komentarze
Prześlij komentarz