Przejdź do głównej zawartości

Stoisz przede mną

Uprząż z opaską na oczy i knebel w Twoich ustach. Nie możesz przełknąć śliny, spływa lepkią strużką pomiędzy Twoje nagie, uwolnione już z gorsetu piersi. Stoisz przede mną ubrana w czarne pończochy i szpilki, z majtkami opuszczonymi do kostek.
Nim zostawisz kilka mokrych plam na hotelowym prześcieradle, wilgoć z Twojej cipki spłynie po moich palcach, które wbijają się teraz w Ciebie i do bólu rozdrażniły już łechtaczkę.
Sapiesz, chwiejesz się na nogach, ślina wylewa Ci się z ust i chcesz krzyczeć. Dochodzisz i zaciskasz moją dłoń pomiędzy udami.
Nie na długo.
Drżysz jeszcze, kiedy wszystko zaczynam na nowo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Taka sytuacja...

Umówił się z nią na parkingu galerii handlowej na 23:30. Zupełnie w ciemno, po zaledwie kilku mailach wymienionych w ciągu minionego popołudnia. Czekała na niego dokładnie tam gdzie miała czekać: na samym końcu parkingu, pod szpalerem drzew oddzielających go od sąsiednich budynków. Ubrana  była w czerń: mini, rajstopy, kozaki sięgające kolan i krótka skórzana kurtka. Czarne, długie włosy, dokładnie jak na przesłanym zdjęciu.

Su po raz pierwszy

Zbliżała się już północ, piwo w kuflu traciło powoli na smaku.. Usta po raz kolejny zbliżyły się do kufla, aż jej telefon zadźwięczał znajomą melodyjką przychodzącego połączenia na Skypie. Tego się nie spodziewała.